Najnowsze wpisy

Zdjęcie przedstawiające okładkę albumu "M" zespołu Myrkur

Metal dla ugrzecznionych – Myrkur „M” [recenzja]

Wobec żadnego innego gatunku nie jestem tak wymagająca, jak wobec black metalu. Kiedy sięgam po zespoły grające taką muzykę, oczekuję rozlewu krwi, śmierci i nienawiści większej z każdą kolejną wybrzmiewającą nutą. Mierzi mnie wszystko...
Zdjęcie rockowego zespołu Riverside

Riverside – miłość od pierwszego usłyszenia

Jego gęste, brązowe włosy muskały mój policzek, kiedy wtulał swoją ciepłą twarz w zagłębienie między szyją a obojczykiem. Czułam na skórze spokojny oddech, a w brzuchu, raz za razem podrywało się stado motyli wprawiając...
Zdjęcie przedstawiające okładkę płyty Onwards Desolation zespołu Above Aurora

Najdziksze pragnienia rozbudzone – Above Aurora „Onwards Desolation” [recenzja]

Gdybyście spytali mnie o ulubione gatunki metalu bez zawahania odpowiedziałabym – black i doom. Tymi dwoma rodzajami buduję sobie nastrój przez większość dni w roku, ewentualnie przy Wigilii zahaczając o thrash, Wielkanocą o gothic,...
Zdjęcie przedstawia okładkę blackmetalowego zespołu o nazwie Furia. Album nazywa się "Księżyc milczy luty".

Czy inaczej znaczy gorzej? – Furia „Księżyc milczy luty” [recenzja]

Jest muzyka, której odsłuchanie wymaga pewnego nastrojenia. To trochę jak z anteną telewizyjną, której jeśli nie zawiesi się w odpowiednim miejscu, poskutkuje wyłącznie niemożliwym do zrozumienia szumem, mieszanką dźwięków nie wywołujących jakichkolwiek emocji. Są...
Zdjęcie przedstawiające stos kaset magnetofonowych

Kolekcjonuję kasety

W moim domu nie słuchało się dobrej muzyki. Nie miałam rodziców, którzy od rana do wieczora męczyliby mnie Deep Purple lub Led Zeppelin, a na dobranockę opowiadali o czasach sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy muzyka naprawdę...
Zdjęcie przedstawiające szwedzki, blackmetalowy zespół Dissection

Dissection – przywitanie ze śmiercią i ciemnością

Istniał czas, kiedy byłam grzeczna, ułożona i spokojna, a moje sny, choć pełne jakiegoś minimalnego smutku, oscylowały wokół względnie normalnych tematów. Żyłam sobie, od tak, z dnia na dzień, bez większych wzruszeń, ciesząc się...

Coals – ekstremalność w delikatności

W opisywaniu muzyki wcale nie chodzi o rozłożenie każdego dźwięku na czynniki pierwsze i podaniu tej analizy na srebrnej tacy przed nosy czytelników. Kluczem do sukcesu jest chwytliwa historia okraszona porządną dawką emocji – na...
Logo trasy koncertowej zespołu metalowego Inquisition i Rotting Christ

Inquisition, Rotting Christ, Mystifier, Schammasch [Progresja, 22.10.16]

Pewne momenty naszego życia wrzynają się w pamięć jak nóż w miękkie jelita i nie wyjdą z nas nawet gdybyśmy bardzo o to prosili. Pojedyncze chwile z kilku ostatnich dni rozpychają się w myślach,...
Obrazek przedstawia korony drzew, zielony las zasłany mgłą.

O fascynacji i sile, o mroku i naturze

Mrok czyli kilka słów o tym, co w nim widzę, czego od niego oczekuję, a co mi daje. Między nocą jedną a drugą rozpraszam się. W dniu nie istnieję tak, jak mrok z dniem łączyć się...
Obrazek przedstawiający ikonę Instagrama z mrocznym tłem

Mrok na Instagramie

*Wpis zawiera śladowe ilości ironii i złośliwości. Na pewno tego chcecie? Z samego rana zamiast kawy chłonę Internet. O szóstej rano nie istnieje dla mnie rzeczywistość, a jedynie fikcja utkana – gorszym lub lepszym –...

TOP 5 ulubionych soundtracków z seriali

Nie nazywam siebie nerdem ani żadna ze mnie fanka kinematografii. Jednak seriali trochę w moim krótkim życiu widziałam, kilka razy chłopcy zabrali mnie na randkę do kina, a czasami zdarzało się coś obejrzeć z...

Boli mnie nieobecność

Siedzę na łóżku wygięta jak przysłowiowy kotek - z kolanami przy samej szyi opierając zmarznięte ciało o rozgrzany kaloryfer. Dopijam kolejny kieliszek słodkiego wina i czuję, że ciepło wewnątrz rozchodzi się szybciej niż to...

Niezdecydowanie czyni Cię ofiarą

Kiedy ma się dwadzieścia lat życie niemal prosi o to, by wykorzystać je do ostatniego tchu. Operuje się wtedy beztroską i brakiem odpowiedzialności, nigdy rozsądkiem. Płynie dzień za dniem, a utrata jednego z nich...
Główne zdjęcie wpisu "Z muzyką na półce" znajdującego się na blogu firmitas.pl

Z muzyką na półce #4 – Pearl Jam, Siekiera, Seagulls…

Niedzielny, chłodny wieczór pachnący długo wyczekiwaną jesienią. Siadam do biurka otulona ulubionym kocem, pocieszona kubkiem ciepłej herbaty i klepię dla Was kolejny wpis. Dzisiejsze Z Muzyką Na Półce będzie o tyle wyjątkowe, bo złożone...

Nie chodzę na koncerty

Na bycie muzycznym świrem i pisarzyną składa się wiele rzeczy. Magazynowanie płyt, całodobowe katowanie odtwarzacza, zachwalanie zespołów, których nikt nie zna, zapełnianie Facebooka youtubowymi linkami, których i tak nikt nie otworzy – to tylko...

Cover a oryginał

Całe życie dążymy do doskonałości. Ulepszamy co tylko się da. Do telefonów dokładamy kolejne cudowne opcje, do mieszkania kupujemy nowe meble, jedzenie doprawiamy, rzęsy przedłużamy, a cycki powiększamy. Z muzyką jest tak, że jeśli...

Wykorzystujmy siebie nawzajem

Jesteśmy istotami społecznymi, zwierzętami stadnymi. Nie kręci nas samotność, a jeśli tak twierdzimy to albo jest to fascynacja krótkoterminowa albo opinia wymuszona ze względu na ostatnie przeżycia. Nie nienawidzimy wszystkich wokół. To tylko niezbyt...

KLASYKA ROCKA – playlista

Kiedy ciężkie brzmienia nie wchodzą w krew, a nastrój nie sięga dna zazwyczaj mam ochotę na ładne, rockowe granie. Proste, ogólnie znane i bardzo lubiane. Takie, co nie będzie wymagało za dużo skupienia a...

Włodek Markowicz ,,Kropki” – moje wrażenia

Wakacje w przypadku studentki, która wyprowadziła się z domu już raczej na stałe skutkują pracą. Taką, co trwać musi przynajmniej miesiąc. Z tego też powodu pisanie wypadło z moich codziennych zajęć, bezsprzecznie zastąpione sprzedażą...

Być jak Hank Moody

Ze szklanką whisky w ręku, ze skrętem w ustach. Z umysłem otwartym, a pośladkami mocno zaciśniętymi. Z włosami potarganymi przez zachodni wiatr i spojrzeniem przefiltrowanym czarnymi okularami klasy gorszej. Biec przez świat pod jednym...

Firmitas.pl Twoją codzienną dawką muzyki i refleksji.

Historia bloga rozpoczęła się w roku 2015, kiedy był on po części kontynuacją moich blogspotowych poczynań. Na początku działał pod inną nazwą, z czasem na własnej domenie oraz z większą częstotliwością wpisów. Powoli dowiadywałam się czego oczekuję od tego miejsca. Dlatego z miesiąca na miesiąc pomysłów przybywało, a treść zaczynała nabierać odpowiedniego kierunku.
Firmitas to miejsce, w którym uzewnętrzniam swoje zamiłowanie do muzyki i głębszych przemyśleń. Czasami po prostu chwalę się przed Wami nowo zakupionymi płytami lub kolejną filozofią obmyśloną przy kubku herbaty. Ale z założenia firmitas.pl takie właśnie miało być – szczere, pozbawione trendowych tematów, a oscylujące wokół moich zainteresowań.
Na tę chwilę mogę śmiało powiedzieć, że wpisy dotyczą tematyki muzyczno – refleksyjnej i skupiają wokół siebie oddaną rzeszę czytelników. A to dlatego, że nie tworzę treści pod wyszukiwarkę, tylko pod czytelnika. Nie Google jest dla mnie ważny, tylko Ty. Pozycjonowanie strony nie jest moim priorytetem, bo na czubku piramidy zawsze stawiam spełnienie oraz satysfakcję.
Firmitas.pl tworzysz razem ze mną. Każdy pozostawiony komentarz, każda propozycja na kolejny wpis to cegiełka, z których budujemy coś większego. Wierzę, że z czasem dotrzemy do jeszcze większej liczby muzycznych zapaleńców i refleksyjnych duszyczek. Bo na tym zależy mi najbardziej – na wiernej oraz zaangażowanej w życie bloga publiczności.

Rozsiądź się wygodnie i przejrzyj co dla Ciebie mam.