Najnowsze wpisy

samotność w nowym mieście

Samotność w nowym mieście – o tym nie pomyślałam, decydując się na przeprowadzkę

Od momentu zamieszkania w Gdyni zasypuję Was głównie radością związaną z tą zmianą. A to spójrzcie jaki mam piękny widok z okna. A to poobserwujcie ze mną lekko wzburzone morze. Bo Gdynia to piękne...

Moje 22. urodziny i opinia o filmie „Bohemian Rhapsody”

Już nie raz o tym pisałam i mówiłam – nie przykładam dużej wagi do urodzin. Tak było, kiedy przekraczałam umowną granicę dzielącą dzieciństwo od dorosłości i tak było wczoraj, kiedy kończyłam 22 lata. Zazwyczaj...

Historia mojej ramoneski

Najpierw były pierwsze koszulki z logo metalowych zespołów, później glany, pieszczocha, czarne spodnie z gustownym łańcuchem, a dopiero na końcu ramoneska. I jak pierwsze elementy – koszulka, buty, ćwieki i spodnie dały mi zaledwie...

Wpłacam pieniądze na konto Greenpeace’u i nie drukuję biletów, jeśli nie muszę

Wychowałam się w malutkiej wiosce niedaleko Koszalina. Z trzydzieści domków rozłożonych po dwóch stronach jednej krótkiej ulicy. W okresie jesienno-zimowym do wioski docierały niczym wojenny konwój przyczepki z drewnem i węglem, bo właśnie poprzez...

3 blackmetalowe płyty, po które sięgam, kiedy smutno

Choć lata mijają, a ja z każdym rokiem coraz skuteczniej uczę się panować nad własnymi emocjami, smutek dopada mnie tak czy siak. I choć niektórym może wydać się to koszmarne, nie zawsze podejmuję kroki,...

Oficjalny fun club Riverside? Zespół uwielbiam, ale nie dołączę

Riverside poznałam w wieku kilkunastu lat. W okresie, kiedy kiepska ocena w szkole wydawała mi się katastrofą, a trzymanie chłopca za rękę niezłym przewinieniem. I choć od tamtego momentu minęło sporo czasu, Riverside jest...

Przestałam czytać prasę muzyczną

Na studia dziennikarskie zdecydowałam się nie tylko z powodu tego, że już wtedy lubiłam pisać, a też dlatego, że uwielbiałam prasę. Po prostu. Ceniłam ludzi, którzy publikowali swoje teksty na łamach gazet i magazynów....

5 rzeczy, które jesienią „smakują” zdecydowanie lepiej

Nigdy nie byłam fanką lata, upałów i leżenia plackiem na plaży w stroju kąpielowym. Właściwie to lekko powiedziane. Kiedy tylko nadchodzi pierwsza fala gorąca, zaczynam topić się jak kostka masła rzucona na patelnię! Topi...

Pieniądze -> szczęście? Ja już w to nie wierzę

Odkąd wyprowadziłam się z domu i jestem zdana wyłącznie na siebie – a to już kilka dobrych lat, wiem jak to jest wiązać przysłowiowy koniec z końcem i wiem co czuje człowiek, który zachłysnął...

O tym, jak zakochałam się w Gdyni

Na tegorocznej Metalmanii spotkałam znajomego. Kiedy dowiedział się, że przeprowadziłam się do Gdyni, zrobił wielkie oczy, ale zaraz po tym stwierdził krótko - to najlepsze co mogłaś zrobić! I choć wtedy jeszcze nie podzielałam...

O koncercie Napalm Death z nowym wokalistą

Klub był obskurny. Na ścianach obdrapana, witająca już pleśń cegła. Na podłodze ciemne od brudu panele, w dziury których można by wcisnąć pięść, a nawet głowę. Sufit, mimo że nie dziurawy, to można by...

Ten Slayer na koszulce to tak naprawdę?

Minęła godzina 18. Słońce nie świeci już na tyle mocno, by rozgrzewać maski aut do czerwoności, jednak powietrze przez kilka godzin upału zdążyło nagrzać się do tego stopnia, że zlewa z człowieka litry potu...

O koncercie przeżytym, odwołanym i kiepskiej majówce

W tym tygodniu postanowiłam wziąć przykład z innych. Wzięłam kilka dni wolnego i zrezygnowałam z pracy na calutki tydzień. W poniedziałek przybrałam pozę lenia, wtorek spędziłam w Poznaniu, dwa kolejne dni mignęły mi na...

Weekend jak co dzień

Poddaję się temu w każdy piątek, kiedy kończę ostatnie zadanie na bieżący tydzień, zamykam laptopa, wychodzę z pracy i… weekend! – myślę sobie – wolne, odpoczynek, relaks, spokój; choćby świat miał się w ciągu...

Pokolenie Y i C to ściema, czyli o młodości, która pragnie stabilizacji

Nigdy szczególnie nie ciągnęło mnie do ustabilizowanego życia. Wiecie, domek, rodzina, kot na łóżku i kwiaty na balkonie upchane w fikuśnych doniczkach. Co więcej, wydawało mi się, że młodym ludziom to ogólnie rzadko zależy...

Stoned Jesus, Red Scalp, Octopussy [Ucho, 05.04.2018]

Główna gwiazda zjedzona przez supporty - to zjawisko, którego niezbyt często jestem świadkiem, ale które (nie)stety miało miejsce podczas czwartkowego koncertu Stoned Jesus, Red Scalp(zmiana), Octopussy / 05.04.2018 / Gdynia. Pierwszy support - trójmiejski Octopussy....

Poniedziałki z filharmonią

W mojej szkole podstawowej istniało coś takiego, jak poniedziałkowe filharmonie. Szkoła co roku podpisywała porozumienie z koszalińskimi muzykami, którzy za odpowiednią opłatą przyjeżdżali do naszej wiejskiej zabudówki i z samego rana, w co drugi...
muminki

Muminkowa trauma z dzieciństwa

Jego podłużny pysk, duże, puste oczy i lekko przygarbiona postura napawały mnie przerażeniem. Sunął po polach i łąkach jak cień, skupiony tylko na jednym punkcie, tuż przed jego nosem, nigdy na tym, co wokół....
impurity death fest iv

Impurity Death Fest vol IV [K4, 03.02.2018]

Wczorajszy dzień spędziłam w Szczecinie. Impurity Death Fest vol IV - taki był cel podróży. Występ pierwszego zespołu (DEPRAVITY) przegapiłam. Winę zwalam na lekko spóźniony obiad i zdecydowanie za dobre pierogi, które trzymały mnie przy...
bitterroot-sorrowful-god

Bitterroot „Sorrowful God” – początki bywają trudne

Jakiś czas temu napisał do mnie kolega, z pytaniem, które można by nazwać też prośbą. W skrócie - Gram w jednym zespole, właśnie wydaliśmy EP, nie chciałabyś posłuchać i napisać recenzji? Moja odpowiedź - Panie,...

Firmitas.pl to blog muzyczny i życiowy. Czasami aż za bardzo życiowy.

Historia bloga rozpoczęła się w roku 2015, kiedy był on po części kontynuacją moich blogspotowych poczynań. Na początku działał pod inną nazwą, z czasem na własnej domenie oraz z większą częstotliwością wpisów. Powoli dowiadywałam się czego oczekuję od tego miejsca. Dlatego z miesiąca na miesiąc pomysłów przybywało, a treść zaczynała nabierać odpowiedniego kierunku.
Firmitas.pl to miejsce, w którym uzewnętrzniam swoje zamiłowanie do muzyki, a czasami także mniej lub bardziej istotnych przemyśleń. Czasami po prostu chwalę się przed Wami nowo zakupionymi płytami lub dopiero co przeczytaną książką. Opisuję, dlaczego pewna płyta przyprawia mnie o dreszcze, a inna usypia. Opowiadam o koncercie, na jakim ostatnio byłam lub o decyzji, jaką ostatnio podjęłam, a która poważnie zmieniła moje życie. Na tę chwilę można więc więc powiedzieć, że wpisy dotyczą tematyki muzyczno-refleksyjnej i są moim poletkiem do rozwoju pisarskiego warsztatu i pisarskiego wyżycia się.
Wiedz jednak, że firmitas.pl tworzysz razem ze mną. Każdy pozostawiony komentarz, każda propozycja na kolejny wpis to cegiełka, z których można budować coś coraz większego. Dlatego nie krępuj się – komentuj, kontaktuj się ze mną, a jeszcze milej będzie, jeśli podzielisz się ze swoim znajomym choćby jednym wpisem z tego bloga. Ale przede wszystkim czytaj!

O MNIE

firmitas-blog-logo
Dziennikarka z wykształcenia, copywriterka z zawodu. Od niedawna także dumna mieszkanka Gdyni. Trafiłeś właśnie w miejsce, w którym dzielę się moimi muzycznymi opiniami, rozkminiam różne życiowe scenariusze i uchylam rąbka własnego żywota, nie zawsze pozytywnego. Cóż, dobrej zabawy!