Zbyt wielu ludzi rozmyślało nad definicją szczęścia. Sposób na jego znalezienie też nie zahaczał o najlepszy. Siedząc pod drzewem i tworząc w myślach kręte drogi ku jego osiągnięciu, nie zauważali, że na owej trasie ginęła spora część ich krótkiego życia. I choć mijały lata, kultura ulegała widocznym zmianom, a ludzkie aspiracje zależały od innych czynników niż to bywało wcześniej to każdy z tych grzesznych istot pragnął tylko
jednego – szczęśliwego i długiego żywota.

Różnymi drogami zmierzał człowiek do nieodgadnionej krainy. Zapewniając sobie i najbliższym wszelki dobrobyt, rozkosze i przysmaki graniczące z tymi, które dane były tylko niebiosom zaniedbywał kwestię pod tytułem „szczęście ducha”. Był zaledwie czymś bez wewnętrznego czegoś.
A jako, że metodę prób i błędów nazwano bezpieczną, byli i tacy, którzy owe szczęście ducha stawiali na piedestale. Wywyższając jedno, zapominali o drugim. Przekreślali fakt, że ciało też potrzebuje swojej własnej radości i czasami pragnie usiąść na tym samym stopniu, co dusza. W ten sposób ona była jako tako zaspokojona, ale tyłek bolał niemiłosiernie od twardej ławki gotyckiego kościoła, w którym śmiertelnik ten spędzał całe dnie i noce.

Pozbawiony wyraźnych konturów kształt. Tajemnicza kraina umiejscowiona w ludzkich pragnieniach. Owe bramy niebieskie, którymi kuszono i straszono przez wieki trzymając drugiego człowieka zawsze na odległość kija. To jest szczęście. Coś, co różne dla każdego z nas, a mimo to będące wspólnym. Zmieniające swój kształt i wielkość wraz z dojrzewaniem charakteru. Twoje szczęście może być okrągłe, zaostrzone, bliskie, odległe, niewielkie bądź ogromne. Moje ma kształt puszki na drobniaki, której wypełnić nigdy się nie da.

Staram się rzucać do niej coś każdego dnia. Krótkie chwile radości jak dwugroszówki błąkają się między walutą bardziej wartościową – czasem o euforii największej. Wiem, że mimo strachu, który pojawia się w moim ludzkim umyśle i ograniczeniom godnym jedynie człowieka to momenty te definiują całe moje życie.

Na szczęście nie można czekać. Szczęścia nie można oczekiwać. Trzeba wyciągać je spomiędzy szpar i kolekcjonować. Tak, jak urocze znaczki albo pastelowe ramki na zdjęcia.

Przeżywaj dobre chwile i zapamiętuj je. Przy ostatnim oddechu to one zdecydują czy poczujesz lekkość i spełnienie czy dusza Twoja zyska ciężar największej skały malując na twarzy jedynie żal.

PODZIEL SIĘ

Zostaw po sobie ślad!