Internet posiada tę magiczną zdolność, że potrafi stworzyć miejsce dla każdego pasjonata
i psychopaty. Możesz pobawić się w kocią odbijankę albo wychłostać obcego faceta węgorzem po twarzy. Innym razem tworzyć niekończącą się spiralę lub torturować orkę kursorem myszy. Jeśli jednak wolisz bardziej „konwencjonalne” zabawy i bliski jest Ci temat muzyki to pewnie kojarzysz stronę last.fm – do niedawna centrum życia każdego muzycznego świra.

Na wszystkich przychodzi pora. Na ten portal też nadeszła. Tak, jak mnie i Ciebie wykończy prawdopodobnie starość lub rozpędzony samochód z kiepskim kierowcą za kierownicą, tak last.fm zniszczyło uwielbienie mobilności i „postęp”.

Strona słynęła przede wszystkim z tego, że:

  • Bez problemu kolekcjonowała i podsumowywała słuchaną przez Ciebie muzykę i na Twoje życzenie zestawiała ją z gustem innego użytkownika.
  • Tworzyła tygodniowe/miesięczne/półroczne/roczne statystyki na podstawie Twoich przesłuchań.
  • Pomagała w poznawaniu nowych artystów.
  • Przypominała o zbliżających się wydarzeniach.
  • Informowała o utworach odtwarzanych aktualnie przez Twoich obserwujących
    i umożliwiała kontakt z nimi.

Jednak niecały rok temu w wyglądzie i funkcjonowaniu portalu nastąpiła znacząca zmiana.

  • Użytkownicy pożegnali słynne radio na rzecz Spotify i YouTube.
  • Ich miejsce „O mnie”, które większość wykorzystywała bardzo kreatywnie zostało zrównane z ziemią i ograniczone do kilku zdań czarną czcionką na białym tle.

collage last fm

  • Przypominanie o zbliżających się eventach muzycznych w zasadzie odeszło
    w zapomnienie, bo nie jest to ani aktualizowane, ani wyróżniane.
  • Dodawanie artystów do biblioteki nie odbywa się już za Twoją decyzją i kliknięciem,
    a automatycznie – przesłuchanie choćby jednego utworu danego wykonawcy/zespołu równa się z umieszczeniem go w Twoich obserwowanych.

last fm collage 2

  • Zniknęła prostota, pojawiło się zagmatwanie. Rzecz, której wtedy szukałeś przez kilka sekund, teraz tropisz przez wieczność.
  • Niestety zdarza się, że scrobblowanie przebiega z pewnym opóźnieniem. Słuchasz muzyki dziś, a jej zapis możesz zobaczyć dopiero jutro.
  • Nie wspominając już o coraz częstszych błędach serwera.

Pojawia się pytanie, czy zmiana przyniosła coś dobrego?

Wygląd stał się bardziej mobilny i przyjazny dla oka. Poszukiwanie muzyki na stronie głównej odbywa się za pomocą ciekawej animacji. I moim zdaniem to by było na tyle.

Błędem może wydawać się, że pierwsza część mówiąca o ogólnym funkcjonowaniu strony napisana jest w czasie przeszłym. Dla mnie jednak ma to głębszy sens. Strona istniała, teraz nie istnieje. Zaglądam czasami z czystej ciekawości, ale żadna z tego przyjemność czy satysfakcja. Mam w sobie spore pokłady nadziei i teraz kieruję je w stronę last.fm – niech wróci prostota i przejrzystość.

PODZIEL SIĘ

Zostaw po sobie ślad!